Moje SPPA - Andrzej SP2CA
Pierwszym dyplomem sportowym, który zwrócił moją uwagę był właśnie dyplom SPPA.
Nie udało mi się go zrobić w poprzedniej edycji pomiędzy 1972 a 1975 r. tj. w czasie początków mojej aktywności, którą hamowały studia poza miejscem zamieszkania.
Ponowne wprowadzenie programu SPPA w życie oraz namowa jednego z kolegów dały impuls do zabawy. Zacząłem w 2000r. i około jednego roku trwało skompletowanie pierwszych 200, „żeby się nie rozdrabniać”. To jednak okazało się błędem, ponieważ przełożyło się na znacznie późniejszy numer dyplomu.
Na początek otrzymałem od kolegi Jurka SP3WWI alfabetyczny spis powiatów, który uszeregowałem wg województw, usunąłem kilka niewielkich błędów i skopiowałem do tabeli Excela. Tą właśnie formą rozliczenia osiągnięć nawet podczas wysyłania zgłoszeń posługuję się nadal.
Solidne podejście kol. Augustyna SP6BOW i niemal bezzwłoczne otrzymanie dyplomu wraz z nalepką „SP-PA 200 PHONE” wciągnęły mnie do kontynuowania zabawy.
Chyba jeszcze następne dwa lata zajęło mi zbieranie kolejnych nalepek z SP-PA ALL PHONE włącznie.
Jednakże nie było wcale tak łatwo. Im dalej w las, tym więcej drzew – jak mówi przysłowie, które parafrazując zabrzmi: „Im dalej w SPPA – tym więcej kłód pod nogi”. Główną przeszkodą okazał się brak potwierdzeń kartami QSL. W pewnym momencie nawet zwątpiłem, dzieląc się z SP6BOW gorzką uwagą, że chyba zakończę na trzystu powiatach. W kilku przypadkach wysłałem kartę z SASE, ale bez odpowiedzi. Raz nawet dla jednego z nich „wyprodukowałem” kartę QSL, którą kolega? Z SP5 jedynie miał podpisać, włożyć do zaadresowanej do mnie koperty z naklejonym znaczkiem i wrzucić do skrzynki. Niestety! „Kolega” ów często bywa na paśmie 80 m i zapewnia innych, że karty wysyła – a ja mu już nie wierzę.
Były też i pozytywne strony „medalu”. Udało mi się namówić kilku kolegów na specjalne „wyprawy” właśnie pod kątem SPPA tam, gdzie nie było krótkofalowców. Chyba najwięcej poświęcił się Wojtek SP2JFF, który zabrał ze sobą dwóch czy trzech kolegów ze Żnina, radio i przyczepę campingową. Pokonali ponad 300 km w jedną stronę, żeby uaktywnić powiaty na tzw. ścianie wschodniej. Nie był to odosobniony przypadek, choć tak spektakularny już się więcej nie powtórzył. Było i tak, że ktoś jechał na urlop do rodziny w SP4 czy SP8 i przy okazji „pozamiatał” okoliczne martwe powiaty.
Na szczęście brakujące karty dotarły, choć w coraz to większym stopniu wymiany na drodze pocztowej i stałem się czwartym z kolei zdobywcą „Korony SPPA”.
Przyglądając się dyplomowi z pięcioma nalepkami stwierdziłem, że jest na nim jeszcze trochę miejsca na kolejne nalepki, tym razem za CW. Namawiany przez Janka SP2B i Andrzeja SP5MNJ postanowiłem „walczyć” dalej. Zbieranie kolejnych powiatów, tym razem na CW okazało się znacznie trudniejsze i bardziej czasochłonne niż na fonii. Telegrafistów jest zdecydowanie mniej niż stacji słyszanych na 80 i 40 m.
Bardzo zabawne były usprawiedliwienia co niektórych. Zamiast otwarcie przyznać się do braku umiejętności posługiwania się telegrafią ktoś stwierdził, że właśnie rozebrał klucz do konserwacji (po kilku miesiącach klucz nadal był konserwowany), komuś innemu zaś zabrakło wtyku do klucza. Wysłałem mu taki wtyk, ale łączności i tak nie zrobiłem. Ewenementem było jednak stwierdzenie, że nie mając zainstalowanego filtru telegraficznego w swoim FT1000MP ów nadawca nie może korzystać z CW!
Były też przypadki odwrotne. Udało mi się jakimś cudem nakłonić do przeprowadzenia łączności na CW kolegę SQ3..., który ostatni raz trzymał klucz w ręku jeszcze w wojsku ponad 25 lat temu. Co prawda łączności tej nie można zaliczyć do wzorcowych, ale należy pogratulować odwagi. Zresztą podczas kolejnych spotkań kolega ów stwierdził, że to go w jakimś stopniu zmobilizowało do nadrobienia zaległości w CW.
Były też łączności bez klucza i wcale nie chodzi tu o nadawanie przy pomocy klawiatury, czy przyciski UP/DOWN. Najbardziej pomysłowym sposobem było kluczowanie PTT przy załączonej emisji AM podczas nadawania. Oczywistym jest, że na dłuższą metę nie da się tak pracować, ale po to by wymienić znaki i raporty – wystarczyło.
Dzisiaj pisząc te słowa ma potwierdzonych ponad 250 powiatów na CW.
W międzyczasie w mojej rodzinie miało miejsce zdarzenie, które pozwoliło mi nabrać dystansu do życia i zweryfikować to, co w życiu jest najważniejsze. To, że mogę a nie muszę, sprawia mi największą przyjemność.
73 de Andrzej SP2CA.

